Pozdrowienia z Paryża
FROM PARIS WITH LOVE
2010 | 88 minuty |
2010 | 88 minuty |
Reżyser
Pierre MorelObsada
Bing YinRichard Durden
Kasia Smutniak
John Travolta
Jonathan Rhys meyers
Opis
Superszybkie kino akcji z Johnem Travoltą i Jonathanem Rhysem Meyersem w rolach dwóch bardzo różniących się od siebie agentów, którym przyszło brać udział w tej samej misji.James Reece (Jonathan Rhys Meyers) jest pracownikiem amerykańskiej ambasady w Paryżu. Młodego mężczyznę cechuje chłód i dystans do rzeczywistości. Pewnego dnia Reece dowiaduje się, że ma wziąć udział w niebezpiecznej akcji, której celem jest udaremnienie terrorystycznego spisku. Na jego partnera w tej misji wyznaczony zostaje wybuchowy i bezkompromisowy agent CIA – Charlie Wax (ogolony na łyso John Travolta). Współpraca obu mężczyzn początkowo nie układa się najlepiej. Szybko jednak zaczynają rozumieć, że albo się dogadają, albo zginą. Brawurowo zagrane, pełne humoru i zaskakujących zwrotów akcji kino szpiegowskie w reżyserii Pierre’a Morela (13. dzielnica, Uprowadzona). Producentem i współscenarzystą tego obfitującego w widowiskowe sceny pościgów, walk i strzelanin filmu jest nagrodzony Cezarem i wielokrotnie nominowany do tej nagrody Luc Besson (Wielki błękit, Nikita, Leon zawodowiec, Piąty element). Niewątpliwym atutem obrazu jest obsada. W role głównych bohaterów wcielili się: zdobywca dwóch nominacji do Oscara John Travolta (Gorączka sobotniej nocy, Pulp Fiction, Metro strachu), nagrodzony Złotym Globem za pierwszoplanową kreację w filmie telewizyjnym Elvis, Jonathan Rhys Meyers (Mission Impossible III, Wszystko gra, serial Dynastia Tudorów) oraz polska modelka Kasia Smutniak (Haker, Cichy chaos), która zagrała piękną terrorystkę. Autorem dynamicznych zdjęć jest Michel Abramowicz (Kapitanowie kwietnia, Imperium wilków, Uprowadzona).
Recenzje

Coraz bardziej obciachowy John Travolta śle do nas pocztówkę z Paryża. Par avion. Niestety John, będzie zwrot do...

Jedno z większych moich zaskoczeń filmowych ubiegłego roku. Najlepszy film Travolty od lat. Szkoda, że trochę...

Nawiązanie do filmów z Bondem w tytule nie gwarantuje jeszcze filmu na miarę 007. „Pozdrowienia z Paryża” to...













Komentarze